ODESZŁY [*]



:: Więcej zdjęć na Facebooku ::
:: WOJTEK ::
Jego historia jest bardzo tragiczna. Został zabrany ze stacji benzynowej w Lipinach w opłakanym stanie (łapka była połamana w wielu miejscach z kością i mięsem na wierzchu). Musiała zostać amputowana. Jakby zmartwień było mało okazało się, że Wojtuś ma cukrzyce i musi dostawać insulinę 2x dziennie. 04.12.2017: Miał zapaść. Cukier spadł aż do 14 (powinien być już śpiączce). Miał szczękościsk oraz rzucało jego ciałkiem na lewo i prawo. Temperatura bardzo niska. Jego życie wisiało na włosku. Marcie udało się cudem podać mu trochę cukru i odratować. 13.02.2018: Stan Wojtusia się znowu pogorszył. Od paru dni tracił apetyt, spadł z wagi (z 6kg na 4,5kg), był apatyczny i osowiały. Niestety wyniki są tragiczne: straszna anemia (kwalifikująca się do transfuzji krwi), odwodnienie i złe wyniki nerkowe. USG brzuszka wykazało cechy przewlekłej choroby nerek. Miał tachykardię i zmniejszoną lewą komorę serca. Niestety późnym wieczorem stan Wojtusia się mocno pogorszył, nie miał już siły wstać, zsiusiał się pod siebie, dyszał ledwo łapiąc oddech... Cierpiał i się męczył, a szanse na ratunek były minimalne. U weterynarza podjęłyśmy bardzo trudną decyzję... Postanowiłyśmy nie próbować mu przedłużać życia, które może by jeszcze trwało 2 tygodnie po transfuzji krwi. Niestety niewydolność nerek plus cukrzyca zaprzepaściły szansę na wyleczenie... Wojtuś już się nie dusi, Wojtusia już nic nie boli... [*] Żegnaj Kochany...
* szacowana data urodzenia: 2010
* wykastrowany
* odpchlony, odrobaczony i zaszczepiony
* test FIV/FeLV: ujemny (zdrowy)
* cukrzyca: insulina 2x dziennie (podskórnie)

Pod opieką Przygarnij Kota od 10.06.2015-14.02.2018 (DT Marta C.).

[*] niewydolność nerek + cukrzyca

:: BUBU ::
Trafił pod nasze skrzydła już jako szkielecik, zero tkanki tłuszczowej i prawie zero tkanki mięśniowej. Ważył tylko 0,900kg. Od początku obawiałyśmy się najgorszego, ale chciałyśmy spróbować! Był tak zagłodzony, że nie był w stanie sam się poruszać, ani samodzielnie jeść. Dostawał ze strzykawki ciepłego RC Convalescence i wodę. Był kroplówkowany. Zapchlony, zarobaczony i zawszawiony. Było źle i niestety nie udało się :( Bubu nie ma już z nami :( Walczyłyśmy do końca, ale gasł z każdą chwilą. Miał zaawansowaną anemie i zapadnięte płuca :( Żegnaj malutki...
* szacowana data urodzenia: lipiec 2017
* test FIV/FeLV: ujemny (zdrowy)
* test FPV (panlekopenia): ujemny (zdrowy)

Pod opieką Przygarnij Kota: 15-18.10.2017 (DT Kamila/Marta C.).

[*]

Fot. Monika Małek
:: KICIA ::
Złapana podczas akcji-sterylizacji kotów na terenie Elektrociepłowni przy Kurkowej/Łowieckiej. Po prostu przyszła i dała się wziąć na ręce. Nigdy wcześniej jej nie widziałyśmy. Przejrzałyśmy internet, zero ogłoszeń o zaginięciu. Była bardzo chuda i brudna. Ewidentnie szukała pomocy człowieka, gdyż na dworze miaucząc podeszła do nas, natomiast w DT jest troszkę płochliwa do obcych :) To urocza i delikatna koteczka, nie da się jej nie kochać. Toleruje inne koty, nie jest konfliktowa.
* szacowana data urodzenia: 2015
* wykastrowana
* odrobaczona, zaszczepiona (2x) i zachipowana
* test FIV/FeLV: ujemny (zdrowa)

Pod opieką Przygarnij Kota: 11.03-13.08.2017 (DT Alicja).

[*] FIP

:: RAMBO ::
Rambo był wolno-żyjącym kocurkiem z Kurkowej. Została złapany 16.06.2016 na leczenie, gdyż od tygodnia wyglądał coraz gorzej, w końcu pojawiła się ropa w oczach i coś w rodzaju błotka w pysiu - musiałyśmy mu pomóc. Miał już mocno zaawansowany koci katar. Wydzieliny z nosa podrażniły tak nosek, że zaczął mu krwawić. Kichał non stop zaflegmiając wszystko wkoło. Oczy praktycznie w całości zasłonięte trzecią powieką. Jakby tego było mało Rambo dziwnie chodzi, kołysząc się na boki... Najgorszy był spadek wagi, z dużego, 5-kilowego kota, zrobiło się z niego pół kota. Następnego dnia byłyśmy z Rambulkiem u weta... wiadomo pierwsza diagnoza to zaawansowany koci katar, ale jak zawsze najpierw robimy testy FIV/FeLV i przy tak chorym kocie oczywiście szczegółową morfologię i biochemię... czekamy na wynik testu paskowego... i niestety FIV (koci HIV)... to nie wyrok, ale tylko gdy kot jest w dobrej kondycji. Mimo wszystko wdrażamy leczenie kociego kataru i czekamy na pozostałe wyniki z laboratorium. O godzinie 18 są wyniki, które zwalają nas z nóg, nerki Rambo są w fatalnym stanie, praktycznie już nie pracują... zalecenia dwóch weterynarzy to szybka eutanazja... Musiałyśmy uśpić Rambo, zanim zaczął bardzo cierpieć. Odszedł cichutko, przy swojej karmicielce. Pozostały tylko łzy i żal. Bardzo nam przykro, bardzo nam smutno, wiemy że to była słuszna decyzja, ale ciężko się z tym pogodzić :'( Żegnaj Rambo...

:: CZARNA ::
[*] Niestety nie udało się... musiałyśmy skrócić męki Czarnej. Mimo starań naszych i wetów stan koteczki się nie poprawiał. Transfuzja nie dawała żadnych efektów, kotka nadal krwawiła, praktycznie wykrwawiała się nam... decyzja była ciężka, ale chyba jedyna. Dałyśmy ciało Czarnej na sekcję na Kliniki na Grunwaldzie (300zł), musimy wiedzieć co jej było, musimy! Czekamy na wyniki.
---
Czarna poza traumą i smutkiem pozostawiła spory dług, prawie 1500zł, do tej pory udało się uzbierać ok 500zł z tego co wiemy (dostajemy rozliczenia raz na miesiąc). Błagamy o pomoc w spłacie długu.


:: Więcej zdjęć ::
:: KRZYWOUSTA z Kurkowej ::
Naszą podopieczną była kotka Krzywousta (ma zniekształcone usteczka) wyłapana z wolno-żyjącego stada na Kurkowej. Kotka potrzebowała natychmiastowego leczenia. Wyglądała jakby miała zaawansowany koci katar, jednak okazało się, że jest gorzej, ma niestety ZAPALENIE PŁUC. Dostawała silny antybiotyk (Floron). Kotka była karmiona przez Martę ze strzykawki RC Convalescencem, gdyż niestety nie miała w ogóle apetytu. Zrobiłyśmy RTG i morfologie > miała strasznie niski poziom leukocytów dlatego zostały zrobione testy białaczka/FIV (wyszły ujemne). Podejrzenie padło również na panlekopenie, ale test również wyszedł ujemny. Niestety nie udało się uratować Krzywoustej. Mimo leczenia, kroplówek kotki stan się pogarszał... było tak źle, że podjęłyśmy decyzję o eutanazji. Nie mogłyśmy patrzeć jak cierpi. Nie zrobiłyśmy sekcji, aby nie tracić pieniążków, ale teraz żałujemy... ciągle się zastanawiamy co jej dolegało... wet podejrzewał białaczkę kości, możliwy był też rak (guzki widoczne na RTG). Niestety stan kotki tak szybko się pogorszył, że choroba nie została zdiagnozowana.

:: 4-miesięczna HANKA ::
Koteczka wyłapana ze stada bezdomnych kotów na Łowieckiej. Jest jeszcze mocno płochliwa, potrzebuje czasu i cierpliwości, aby zaufać. Preferowana adopcja na dokocenie lub w dwupaku z innym kotkiem z DT.
* data urodzenia: maj 2015
* odrobaczona
* szuka domu niewychodzącego

DT-Jola (Wrocław).

[*] panleukopenia

2-miesięczny ALUŚ.
Urodzony ok 01.04.2014. Został znaleziony pod krzakiem przy ulicy Wróbla we Wrocławiu wraz z rodzeństwem. Korzysta z kuwetki. Jest bardzo proludzki, szuka kontaktu z człowiekiem. Uwielbia towarzystwo innych kotków.

Przebywał w DT u Kamili (Wrocław).

[*] 10.06.2014 / panlekopenia

2-miesięczny kocurek.
Urodzony ok 01.04.2014. Został znaleziony pod krzakiem przy ulicy Wróbla we Wrocławiu wraz z rodzeństwem. Korzysta z kuwetki. Jest bardzo proludzki, szuka kontaktu z człowiekiem. Uwielbia towarzystwo innych kotków.

Przebywał w DT u Kamili (Wrocław).

[*] 10.06.2014 / panlekopenia

LUCEK ma ok 5 lat i jest niewidomy. Został znaleziony na poboczu przy drodze. Był bardzo zabiedzony i wychudzony. Doszedł już do siebie. Jest niesamowicie przyjacielski i ufny. Lubi spacerować i zwiedzać. Śpi w łóżku ze swoją tymczasową opiekunką. Bardzo dobrze dogaduje się z innymi kotami - tej przebywa wraz czterema innymi. Jest bardzo przyjaźnie nastawiony do świata. Jest wykastrowany, odrobaczony oraz zaszczepiony.

Przebywał w Domu Tymczasowym u Marty

[*] Przeszedł operację amputacji jednego oczka. Po paru dniach dostal wysokiej goraczki. Odszedł w nocy z powodu rozleglej infekcji wewnątrz ustrojowej (nie zwiazanej z operacja oczka, wysiadla watroba i nerki).