INTERWENCJE 2016


Koty nie do adopcji, przebywające u nas podczas kastracji i leczenia.

:: PABLO z Kurkowej ::
Wyłapany z stada żyjącego na terenie Elektrociepłowni na ul. Łowieckiej we Wrocławiu. Został wykastrowany, odpchlony, odrobaczony i przetestowany FIV/FeLV: ujemny (zdrowy). Źle znosił oklatkowanie i kontakt z człowiekiem. Po dojściu do siebie został wypuszczony w miejscu bytowania i dokarmiania (codziennie przez nas).

Pod opieką Przygarnij Kota: 31.10-03.11.2016 (DT Marta W.)

:: WIKA ::
Zabrana z Wilczyc wraz z trójką maluchów. Była w bardzo złym stanie, praktycznie przelewała się przez ręce, nie wiedziałyśmy czy przeżyje. Na szczęście pięknie doszła do siebie, nabrała sił i zdrowia. Niestety nie udało nam się znaleźć Wice domu, nawet tymczasowego, dlatego została wypuszczona w miejscu bytowania.
* wykastrowana
* odrobaczona, zaszczepiona (1x) i zachipowana (616096700034973)
* test FIV/FeLV: ujemny (zdrowa)

Przygarnij Kota: DT Marta Cz. (01.07-27.08.2016)


:: IVO ::
IVO to kocurek zabrany na leczenie i kastrację z dużej firmy na Kowalach (na terenie której żyje sporo kotów). Pracownica firmowej kantyny poinformowała nas, że kocurek od jakiegoś czasu nie je. Został wyłapany (26.06.2016) i następnego dnia zawieziony do weterynarza (kocurek jest dziki, nie dał sobie obejrzeć oczka, musiał zostać poddany narkozie, zatem przy okazji został od razu wykastrowany). Miał koci katar i niestety jedno oczko mocno zniszczone, jest już jakaś narośl/bielmo. Ivo dostawał antybiotyk (Unidox), drogie kropelki do oczu (Floxal) i dodatkowo osłonkę przy antybiotykoterapii. Ivo miał też pełno wszołów. Po wyleczeniu został wypuszczony w miejsce bytowania. Przebywał pod opieką PrzygarnijKOTA w DT u Marta Cz.

:: RAMBO z Kurkowej ::
Był wolno-żyjącym kocurkiem z Kurkowej. Została złapany 16.06.2016 na leczenie, gdyż od tygodnia wyglądał coraz gorzej, w końcu pojawiła się ropa w oczach i coś w rodzaju błotka w pysiu - musiałyśmy mu pomóc. Miał już mocno zaawansowany koci katar. Wydzieliny z nosa podrażniły tak nosek, że zaczął mu krwawić. Kichał non stop zaflegmiając wszystko wkoło. Oczy praktycznie w całości zasłonięte trzecią powieką. Jakby tego było mało Rambo dziwnie chodzi, kołysząc się na boki... Najgorszy był spadek wagi, z dużego, 5-kilowego kota, zrobiło się z niego pół kota. Następnego dnia byłyśmy z Rambulkiem u weta... wiadomo pierwsza diagnoza to zaawansowany koci katar, ale jak zawsze najpierw robimy testy FIV/FeLV i przy tak chorym kocie oczywiście szczegółową morfologię i biochemię... czekamy na wynik testu paskowego... i niestety FIV (koci HIV)... to nie wyrok, ale tylko gdy kot jest w dobrej kondycji. Mimo wszystko wdrażamy leczenie kociego kataru i czekamy na pozostałe wyniki z laboratorium. O godzinie 18 są wyniki, które zwalają nas z nóg, nerki Rambo są w fatalnym stanie, praktycznie już nie pracują... zalecenia dwóch weterynarzy to szybka eutanazja... Musiałyśmy uśpić Rambo, zanim zaczął bardzo cierpieć. Odszedł cichutko, przy swojej karmicielce. Pozostały tylko łzy i żal. Bardzo nam przykro, bardzo nam smutno, wiemy że to była słuszna decyzja, ale ciężko się z tym pogodzić :'( Żegnaj Rambo...


:: Więcej zdjęć ::
:: WANDZIA z Urazu ::
Została zabrana 21.04.2016 z miejscowości Uraz na leczenie. Kilkuletnia koteczka, która ważyła tyle co mały kociak 2,40kg. Wyjątkowo chuda, odwodniona i słaba. Miała koci katar, który na zewnątrz objawia się delikatną wydzieliną z oka, natomiast oskrzela miała "zawalone". Nic też jadła nic od długiego czasu, a to dlatego, że miała straszne zapalenie dziąseł, aż takie, że ból nie pozwalał jej jeść. Dostawała antybiotyk, lek przeciwbólowy, przeciwzapalny i kroplówki. 19.05.2016 miała zabieg usunięcia prawie wszystkich ząbków (zostały tylko kły). Następnie dostawała steryd, aby zmniejszyć stan zapalny dziąseł. Gdy dziąsła zaczęły wyglądać już dobrze, a Wandzia przybrała na masie (prawie 1,5kg), była gotowa do oddania. 18.06.2016 Wandzia została odwieziona w miejsce bytowania.

:: CZARNA ::
[*] Niestety nie udało się... musiałyśmy skrócić męki Czarnej. Mimo starań naszych i wetów stan koteczki się nie poprawiał. Transfuzja nie dawała żadnych efektów, kotka nadal krwawiła, praktycznie wykrwawiała się nam... decyzja była ciężka, ale chyba jedyna. Dałyśmy ciało Czarnej na sekcję na Kliniki na Grunwaldzie (300zł), musimy wiedzieć co jej było, musimy! Czekamy na wyniki.
---
Czarna poza traumą i smutkiem pozostawiła spory dług, prawie 1500zł, do tej pory udało się uzbierać ok 500zł z tego co wiemy (dostajemy rozliczenia raz na miesiąc). Błagamy o pomoc w spłacie długu.


:: Więcej zdjęć ::
:: KRZYWOUSTA z Kurkowej ::
Naszą podopieczną była kotka Krzywousta (ma zniekształcone usteczka) wyłapana z wolno-żyjącego stada na Kurkowej. Kotka potrzebowała natychmiastowego leczenia. Wyglądała jakby miała zaawansowany koci katar, jednak okazało się, że jest gorzej, ma niestety ZAPALENIE PŁUC. Dostawała silny antybiotyk (Floron). Kotka była karmiona przez Martę ze strzykawki RC Convalescencem, gdyż niestety nie miała w ogóle apetytu. Zrobiłyśmy RTG i morfologie > miała strasznie niski poziom leukocytów dlatego zostały zrobione testy białaczka/FIV (wyszły ujemne). Podejrzenie padło również na panlekopenie, ale test również wyszedł ujemny. Niestety nie udało się uratować Krzywoustej. Mimo leczenia, kroplówek kotki stan się pogarszał... było tak źle, że podjęłyśmy decyzję o eutanazji. Nie mogłyśmy patrzeć jak cierpi. Nie zrobiłyśmy sekcji, aby nie tracić pieniążków, ale teraz żałujemy... ciągle się zastanawiamy co jej dolegało... wet podejrzewał białaczkę kości, możliwy był też rak (guzki widoczne na RTG). Niestety stan kotki tak szybko się pogorszył, że choroba nie została zdiagnozowana.

:: ZOSIA z Kurkowej ::
Złota Zosia to wolno-żyjąca kotka ze stada z Kurkowej. Kotka jest już po kastracji. Niestety podczas operacji okazało się, że kotka nie jest w dobrej kondycji, miała wiele cyst na jajnikach, a macica była bardzo krucha. Źle zniosła narkozę i długo się dobudzała. Była przez jakiś czas na antybiotyku i obserwacji w DT u Kamili. Po wykurowaniu została wypuszczona w miejsce bytowania.